Zobaczysz, Sophie, uratuję cię!! Przemierzałam las w poszukiwaniu
patyków. Marcos dał mi bardzo odpowiedzialne zadanie. Co oni by beze
mnie zrobili... Czułam się jak w najprawdziwszym filmie
superbohaterskim. Trzeba wymyślić jakieś odpowiednie pseudonimy! Ja mogę
być Show-Girl. Jak już wsiądziemy do pociągu, to wszyscy wymyślą sobie
nowe imiona, a potem zrobimy sobie super stroje bohaterów!! Ja zamawiam
kolor różowy! Szkoda, że nie mam małego chichuaua. Nazywałby się
Show-Dog i bylibyśmy nierozłączni. Jak ten, no, Batman i ten drugi. Jest super z moimi nowymi przyjaciółmi! W
swojej nowej torebce marki Coco Channel (kocham cię, skarbie :*) miałam
już dość dużo patyków. Usiadłam więc na kamieniu, rozłożywszy wcześniej
na nim kurtkę Marcosa. Dobrze, że wzięłam ją, zakładając plecak. Teraz
bardzo się przydała. Nasz rodzyneczek później upierze ją sobie w rzece.
Będzie jak te sweet czarno-białe kotki w Królewnie Śnieżce!! Wyjęłam z
torebki pierwszy patyk, oderwałam boczne gałęzie i starannie opiłowałam
pilniczkiem do paznokci, by był gładki. Sophie na pewno nie lubi
szorstkich patyków. Spojrzałam na niego i wydał mi się on jakiś taki
blady. Pewnie był chory, dlatego ktoś go tam porzucił. Wyjęłam więc z
plecaka (ciebie też uwielbiam :*) zestaw do ozdabiania torebek,
włączyłam muzykę na komórce i zabrałam się do pracy. Po chwili
wszystkie patyki wyglądały jak najprawdziwsze różdżki z krainy wróżek.
Schowałam je do torebki, spakowałam wszystko i ruszyłam z powrotem.
Poszłam jednak chyba w złym kierunku, bo po chwili wyszłam z lasu.
Słońce chyliło się ku zachodowi, a jakiś pociąg właśnie odjeżdżał.
Pomachałam im na do widzenia i zrobiłam parę pięknych zdjęć pociągu na
tle pomarańczowego nieba. Parę następnych sweet fotek ze mną w roli
głównej zrobiłam specjalnie na facebooka. Zaczęło robić się zimno, więc
założyłam różowy sweterek z plecaka i udałam się z powrotem do moich
przyjaciół. Pewnie zdążyli się już za mną stęsknić. Marcos będzie potrzebował tych patyków. Nie
wysyłałby mnie przecież po nie, gdyby nie były one szalenie ważne. Jak
ja uwielbiałam moich fancy kumpli :) Postarałam się więc iść szybciej na
moich szpilkach. Gdy byłam już prawie przy kumplach, usłyszałam Sophie:
-Nareszcie! Nie można było szybciej?
-Przepraszam, skarbie, ale pomyliłam drogę- przytuliłam ją- Ale zobacz, zrobiłam takie ładne nowe zdjęcia.
Sophie jęknęła. Gdy wreszcie odnalazłam upragnione pliki, pokazałam jej. Moja przyjaciółka otworzyła buzię ze zdziwienia. Nie wiedziałam, że jestem, aż taka dobra.
-Marcosiku, ty też zobacz- podsunęłam chłopakowi komórkę pod nos.- Piękne, co? Możemy wkleić nasze zdjęcia na tym...
-Pociąg odjechał?!- wrzasnął Marcos
-No i?- spytałam, nie rozumiejąc.
